Powstaje Goldenline
"Nie interesowały nas pieniądze, tworzenie korporacji. Myśleliśmy tylko o tym, by stworzyć serwis, który daje pracę" - mówi Mariusz Gralewski, założyciel i współwłaściciel portalu GoldenLine w wywiadzie dla Wyborcza.biz.
Pomysł na portal narodził się w warszawskim metrze: "Zauważyłem nad głowami pasażerów ogłoszenie o pracy. Pomyślałem, że fajnie by było przenieść je do Internetu" – stwierdza Gralewski. „Nie było wówczas serwisu społecznościowego, w którym można stworzyć swój zawodowy profil i pozwolić pracodawcom siebie poznać. Znalazłem partnerów, założyliśmy spółkę, zaczęliśmy pracę nad portalem".
Inspirowali się serwisami społecznościowymi MySpace i LinkedIn. „To tam po raz pierwszy zobaczyliśmy profile, na których można zamieścić swoje zawodowe CV” - mówi Gralewski o LinkedIn.. Początki były trudne, pierwsza wersja serwisu nie była łatwa w obsłudze, duże portale nie chciały z nimi współpracować.
Na dziesięć tysięcy użytkowników czekali dwa lata, po pięciu latach mają ich ponad sześćset tysięcy, odwiedza ich dwa i pół miliona ludzi. Zarabiają na ofertach pracy i reklamie. Stali się rozpoznawalni w polskim Internecie.
"Chcę, żeby za kilka lat GoldenLine był tylko jednym z serwisów w portfolio firmy. Już dziś wchodzimy w nowe obszary: prowadzimy serwis dla miłośników fotografii Slajd.net, lada dzień ujawnimy się na rynku medycznym” – mówi o swych planach Mariusz Gralewski.
Źródło: Internautę trzeba prowadzić za rękę, z Mariuszem Gralewskim rozmawia Aleksandra Lewińska, Wyborcza.biz, 15 lutego 2010.
31 marca 2010
