Blogosfery.pl

Gotowanie w Island Paradise

24 stycznia 2010
 

Jedną z nowych funkcjonalności gry Island Paradise w serwisie społecznościowym Facebook jest gotowanie. Wprowadzone zostało w końcu stycznia 2010 roku. Jest to dobra zabawa, ale też i całkiem ciekawe skomplikowanie modelu świata tej bezludnej wyspy i naszego na niej życia.

By ugotować coś na naszej wyspie potrzebne jest odpowiednie urządzenie do gotowania, składniki do danej potrawy, a czasem także przepis do danej potrawy. Jeśli nie mamy przepisu, w znalezieniu go pomogą nam sąsiedzi – ciekawy element społecznościowy, jeden z wielu w tej sympatycznej grze.

Urządzenia do gotowania kupuje się w sklepie (shop), w kategorii elementów dekoracyjnych (decorative) i podkategorii funkcjonalnych (functional). Na przykład na poziomach siedemnastym i osiemnastym dostępne są cztery takie urządzenia:

Różnią się one nie tylko wyglądem i ceną, ale przede wszystkim tym, co można ugotować. I tak:

W Iron Pot (kociołku) ugotować można:

Na BBQ (grillu) przyrządzić można także:

W Cooking Pit przyrządzić można także:

W Potbelly Stove przyrządzić te same produkty co w Cooking Pit.

Każda z potraw ma swój czas przyrządzania, od trzech do dwudziestu minut. Jedno urządzenie może jednocześnie przyrządzać tylko jedną potrawę.

By mieć odpowiednie składniki do potraw, trzeba je wcześniej zebrać, a jeszcze wcześniej zasadzić. Oznacza to, ze lista potraw zależna jest od tego, na jakim poziomie gry jesteśmy.

Niektóre składniki, jak jajka, można ukraść sąsiadom. Ten – nieco kontrowersyjny – element społecznościowy gry może nie ma najwyższego waloru edukacyjnego, ale zapewnia dobrą zabawę.

Przed przyrządzeniem ryby trzeba ją oczywiście złowić, co nie jest wcale takie proste, bo po zarzuceniu sieci i odczekaniu paru minut może się nam trafić i nie ta ryba albo... dziurawy but.

Wprowadzenie gotowania zachęca do przechowywania swoich zbiorów w magazynie (inventory), a nie sprzedawania ich od razu. Z tych zapasów można przyrządzać różne potrawy, coraz to bardziej skomplikowane. Zachęca przy okazji do większej aktywności w grze, i to nie tylko mechanicznej, jak sianie i zbieranie coraz to nowych plonów, ale i bardziej kreatywnej – co dziś ugotujemy, co zasiejemy, by ugotować jutro?

Z punktu widzenia modelu ekonomicznego naszej samotnej wyspy pokazuje, że bardziej opłacalne, ale też i bardziej pracochłonne, jest wytworzenie bardziej skomplikowanych produktów. Omlet ma wyższą cenę niż jajka i cebula składające się nań, ale wymaga też czasu i zaangażowania.

Dodanie gotowania rozwiązuje też jeden z problemów, który pojawia się gdzieś kolo piętnastego poziomu gry – co zrobić z nadmiarem gotówki, gdy nie kupuje się zbyt wielu dekoracyjnych sprzętów (drugi to ograniczenie liczby zwierząt na poziom)? Skłania do gromadzenia plonów, przygotowywania z nich potraw. Więcej zabawy.

 

Jarosław Zieliński, Gotowanie w Island Paradise, Blogosfery.pl, 24 stycznia 2010.