Blogosfery.pl

Blogi i nauka

31 października 2009
 

Uczeni opuszczają wieżę z kości słoniowej. Sprawia to Internet kipiący od naukowych dyskusji i sporów" – stwierdza Piotr Cieśliński w Gazecie Wyborczej.

Blogi zdradzają to, co badacze zwykle starają się ukryć przed opinią publiczną. Część uczonych uważa, że godne rozpowszechnienia jest tylko to, co przeszło przez gęste sito recenzji naukowych i zostało opublikowane w prestiżowych pismach. Reszta – czyli cały proces interpretowania badań i ścierania się naukowych opinii – to niejako kuchnia uprawiania nauki, której nie powinno się pokazywać zwykłym ludziom.

Na stronach blogów poświęconych nauce toczą się nieraz zażarte dyskusje, wyprzedzające bardziej oficjalne spory na łamach czasopism naukowych. Powstają też serwisy, w których można zamieszczać swoje publikacje naukowe. Trafiają się tam – jak i w całym Internecie – zarówno prace genialne, jak i błędne. Te ostatnie jednak szybko znajdą się w ogniu krytyki czytelników, nieraz bardzo ostrej, jak to zwykle bywa w Internecie.

Z punktu widzenia laika naukowe blogi mają ogromną przewagę nad specjalistycznymi czasopismami. Pisane są językiem pozbawionym żargonu. Dowodzą, że uczeni są ludźmi z krwi i kości, a sama nauka nie jest skostniała i pozbawiona emocji” – ocenia Piotr Cieśliński.

Blogi prowadzone przez naukowców należą jednak do rzadkości, na pięćdziesiąt milionów blogów tych poświęconych nauce jest ledwie kilka tysięcy; w Polsce – kilka, może kilkanaście. I podobnie jak blogi z innych dziedzin wiele z nich jest efemerycznych – przestają być aktualizowane, znikają z sieci.

Źródło: Piotr Cieśliński, Nauka trafiła do blogów, Wyborcza.pl, 10 listopada 2006.

 

Jarosław Zieliński, Blogi i nauka, Blogosfery.pl, 31 października 2009.